Janusz Konik
06.08.14
Podzielę się z Wami pewnym moim przemyśleniem i wnioskiem, do jakiego doszedłem, czytając posty w takich grupach, jak ta i słuchając mediów, naszych krajowych oraz rosyjskich (słucham często Głosu Rosji, oraz dzięki kilku trikom informatycznym mam dostęp do ponad 150 stacji TV z Rosji, również anglojęzycznych, tym językiem posługuję się biegle, rosyjski znam pobieżnie).
Zakładanie takich grup dyskusyjnych jak ta, bądź tworzenie stron internetowych popularyzujących wiedzę o Rosji niewątpliwie drąży skałę dezinformacji, jednak by trwale odwrócić trend myślenia Polaków o Rosji i Rosjanach, potrzebna jest systemowa zmiana przekazu informacji w polskich mediach. Podstawowym warunkiem zmiany toku myślenia jest rzetelna informacja o tym, co się dzieje w Rosji i co o nas myślą sami Rosjanie. Niestety, przeglądając oferty telewizyjne, obojętne czy to będzie przykładowo Cyfrowy Polsat czy telewizja N, zauważyłem, że ilość rosyjskich stacji TV nie powala. Polskie media są nastawione wyłącznie na wydarzenia na Zachodzie, o Rosji informują albo pobieżnie, albo wcale, a jeśli już informują, to zazwyczaj negatywnie. Daleko tak nie zajedziemy..
Powiem na swoim przykładzie. Kiedyś wcale nie byłem taki prorosyjski, raczej patrzyłem na Rosję przez pryzmat rozbiorów i komunizmu. Antykomunistą byłem zawsze, jednak mylnie sądziłem, że antykomunizm = antyrosyjskość. Nigdy nie wierzyłem w marksizm, dość wspomnieć że na samym początku moich zainteresowań sprawami historycznymi i politycznymi, fascynowałem się narodowym socjalizmem i Niemcami (ale też szybko to porzuciłem). Dopiero później moje myślenie o Rosji stopniowo ulegało zmianie, w miarę gdy byłem coraz bardziej rozczarowany jakością (kulturową i obyczajową) Zachodu i coraz większym dostępem do mediów rosyjskich. Czytając rosyjskich historyków oraz oglądając rosyjskie filmy, doszedłem do przekonania że ofiarą komunizmu byli sami Rosjanie i Polacy niesprawiedliwe patrzą na Rosję przez pryzmat okresu istnienia ZSRR.
Gwałtowną zmianę postrzegania Rosji zawdzięczam paradoksalnie TVP. A ściślej, zmianie nadawania z analogowego na cyfrowe. Zamiast kupując dekoder dvb-t zaopatrzyłem się w kartę telewizyjną i specjalną aplikację TV, dzięki której uzyskałem dostęp do stacji TV z Rosji, i to takich, o której większość polskich telewidzów pewnie nawet nie słyszała. Zorientowałem się wówczas, że wiele informacji, jakie przekazują nasze media, to po prostu bzdury wyssane z palca. Niestety, wielu ludzi nie ma dostępu do alternatywnego punktu widzenia, bazują głównie na informacjach (także kulturowych, vide: ostatnia olimpiada w Soczi) z takich przekaziorów jak TVN lub Gazeta Polska, ich obraz Rosji bardzo daleko odbiega od rzeczywistości. Sami popytajcie znajomych, jakie ostatnio oglądali rosyjskie nowości kinowe lub co znają z rosyjskiego rynku muzycznego. O teatrze to już nie wspomnę.. Moje mniemanie pogłębił dodatkowo pobyt w Sankt Petersburgu w tym roku.
Dlatego właśnie tak trudno przebić się do ludzi, z opinią, że jest inaczej niż myślą. Zatem, jeśli oczekujecie, by cokolwiek uległo zmianie, trzeba naciskać na media. Pisać listy, petycje, organizować manifestacje, słowem - wywierać presje na nasze establishmentowe media. I popularyzować dostęp do mediów rosyjskich (telewizja i rozgłośnie radiowe są na wyciągnięcie ręki, w internecie). Dopóki Polacy nie zaczną mieć dostępu do alternatywnych źródeł informacji, tak długi nic się nie zmieni. Wywieranie presji na rząd nic nie da. Rząd jest wyjątkowo hermetyczny i odporny na opinię publiczną, lepiej skoncentrować się na tym, jakie informacje na temat Rosji dostajemy z telewizji, radia i internetu. Wszelka zmiana musi dokonać się najpierw w naszych umysłach.
|