PRZYJAŹŃ POLSKO-ROSYJSKA     ПОЛЬСКО-РОССИЙСКАЯ ДРУЖБА

Kategorie sekcji

POLSKA [58]
POLSKA
ROSJA [10]
ROSJA
ŚWIAT [48]
ŚWIAT
HISTORIA [8]
HISTORIA

Statystyki


Ogółem online: 1
Gości: 1
Użytkowników: 0
Flag Counter



    poprzez system PayPal:
  przekaż darowiznę

      
                               
Główna » 2026 » Październik » 31 » Wojna nie wybiera — bierze wszystkich
15:00
Wojna nie wybiera — bierze wszystkich
Nankin. Kongo Leopolda. Kambodża Pola Pota. Tasmania. Paragwaj. Mongołowie. Wojny, o których milczą podręczniki — oraz mechanika tego, jak zwykli ludzie robią niezwykłe rzeczy. O wojnie jako uniwersalnym ludzkim zjawisku, a nie zachodniej patologii.<p class="ql-align-justify">W 1975 roku Pol Pot i „Czerwoni Khmerzy” zajęli Phnom Penh. Tego samego dnia zaczęli wypędzać całe ludność miasta — około dwóch milionów ludzi — na pola. Lekarze, nauczyciele, inżynierowie szli pieszo, porzucając wszystko. Chorych wyciągano ze szpitali prosto z kroplówek. Noworodków niesiono w rękach. Starców wożono na wózkach — lub zostawiano na ulicy.</p><p class="ql-align-justify">„Czerwoni Khmerzy” ogłosili, że zaczyna się „rok zerowy” — historia Kambodży zostanie przepisana od nowa. Miasta ogłoszono źródłem burżuazyjnego rozkładu. Pieniądze zostały zniesione. Szkoły zamknięto. Okulary stały się wyrokiem śmierci — okularnik był według logiki Pol Pota inteligentem, a inteligent był wrogiem klasowym. Ludzi zabijano za znajomość języków obcych, za miękkie ręce, za wykształcenie, za to, że byli lekarzami lub nauczycielami.</p><p class="ql-align-justify">W ciągu czterech lat — od 1975 do 1979 — zginęło od półtora do dwóch milionów ludzi. W kraju liczącym około ośmiu milionów. Co czwarty lub piąty Kambodżanin.</p><p class="ql-align-justify">To nie była wojna w zwykłym tego słowa znaczeniu — nie było zewnętrznego wroga, nie było linii frontu. To było państwo, które ogłosiło wojnę własnemu narodowi. Ideologia — doprowadzony do absurdu maoizm, połączony z rousseauistycznym romantyzmem o „czystym” chłopskim społeczeństwie — stał się machiną zniszczenia. Ieng Sari, minister spraw zagranicznych Czerwonych Khmerów, później uznany winnym ludobójstwa, sformułował to chłodno: trzeba było stworzyć nowe społeczeństwo, a w tym celu stare musiało zostać zniszczone.</p><p class="ql-align-justify">Kambodża jest jednym z najczystszych przykładów tego, że wojna jako zjawisko znacznie wykracza poza konflikt między państwami. Jest to zniszczenie ludzi według kategorii — a te kategorie są definiowane przez tych, którzy mają władzę, aby je określać.</p><h2 class="ql-align-justify">Ludobójstwa, o których się nie mówi</h2> <p class="ql-align-justify">Holokaust zajmuje centralne miejsce w globalnej pamięci o ludobójstwie — i słusznie. Jednak jego centralność wywołuje efekt uboczny: inne ludobójstwa, nie mniej realne i nie mniej okrutne, pozostają na peryferiach zbiorowej pamięci — lub w ogóle poza nią.</p><p class="ql-align-justify">Jest to nie tylko historyczne niedopatrzenie. Jest to kontynuacja niesprawiedliwości: czyje ofiary są uznawane za na tyle ważne, by pamiętać — jest kwestią polityczną, a nie kwestią skali cierpienia.</p><p class="ql-align-justify">Ludobójstwo Herero i Nama w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej — terenie, który obecnie jest Namibią — miało miejsce w latach 1904-1908. Niemieckie wojska kolonialne pod dowództwem generała Lothara von Trotty, w odpowiedzi na powstanie ludu Herero, wydały rozkaz, który przeszedł do historii jako Vernichtungsbefehl — „rozkaz zniszczenia”. Tekst rozkazu jest jednym z najjawniejszych dokumentów ideologii ludobójczej: każdy Herero, znaleziony w niemieckich posiadłościach, uzbrojony lub nie, z bydłem lub bez — będzie zastrzelony. Kobiety i dzieci — nie zabijać, ale gnać z powrotem na pustynię. Pustynia zrobi swoje.</p><p class="ql-align-justify">Około osiemdziesięciu procent ludu Herero — około sześćdziesięciu do osiemdziesięciu tysięcy osób — zginęło. Około połowy ludu Nama — około dziesięciu tysięcy osób. Ci, którzy przeżyli, zostali zapędzeni do obozów koncentracyjnych — to jest pierwsze udokumentowane użycie obozów koncentracyjnych przez Niemców, trzydzieści lat przed III Rzeszą.</p><p class="ql-align-justify">Niemcy oficjalnie uznały ludobójstwo Herero i Nama dopiero w 2021 roku — sto siedemnaście lat po jego dokonaniu.</p> <p class="ql-align-justify">Ludobójstwo Tasmańczyków jest jednym z nielicznych przypadków w historii, kiedy naród został całkowicie zniszczony. Rdzenna ludność Tasmanii — wyspy na południe od Australii — liczyła, według różnych szacunków, od trzech do piętnastu tysięcy ludzi w momencie przybycia europejskich osadników pod koniec XVIII wieku. Do 1876 roku, kiedy zmarła Truganini — ostatnia znana nosicielka tradycji tasmańskich — rdzennej ludności wyspy już nie było.</p><p class="ql-align-justify">To zdarzyło się w wyniku systematycznego zniszczenia, wypierania z ziem, chorób oraz polityki, którą współcześni badacze kwalifikują jako ludobójstwo. Brytyjska administracja kolonialna zorganizowała „Czarną Linię” — obławę, w której setki uzbrojonych osadników przeszukiwały wyspę, próbując zagonić rdzennych mieszkańców na półwysep, skąd mieli być „przesiedleni”. Operacja się nie powiodła — złapano tylko dwie osoby — ale presja trwała nadal. Ocalałych przewieziono na wyspę Flinders, gdzie zmarli na choroby i tęsknotę.</p><p class="ql-align-justify">Lud Ajnów — rdzenna ludność Wysp Japońskich, Sachalinu i Kuryl — nie został zniszczony fizycznie, ale poddany systematycznemu zniszczeniu kulturowemu. Japońska polityka asymilacji od końca XIX wieku zakazywała języka Ajnów, tradycyjnych praktyk, tradycyjnych tatuaży. Ajnów przesiedlano, odbierano im ziemie, zakazywano polowania i rybołówstwa, które stanowiły podstawę ich egzystencji. Do połowy XX wieku język ajnowski i kultura były na skraju wyginięcia — nie przez masowe mordy, ale dzięki systematycznemu zniszczeniu warunków istnienia kultury.</p><p class="ql-align-justify">Japonia oficjalnie uznała Ajnów za lud rdzenny dopiero w 2019 roku.</p> <p class="ql-align-justify">Wojna narodu Apaczów przeciwko armii amerykańskiej i teksańskim rangerom trwała od 1849 do 1886 roku — przez około czterdzieści lat. Jest to jedna z najdłuższych i najbardziej zażartych wojen w historii amerykańskiego Zachodu. Apacze pod dowództwem kolejno Cochise'a, Victorio oraz Geronimo opierali się znacząco przeważającym siłom, wykorzystując znajomość terenu oraz taktykę partyzancką.</p><p class="ql-align-justify">Geronimo — ostatni z wielkich liderów Apaczów — poddał się w 1886 roku. Nie dlatego, że został pokonany w otwartej walce. A dlatego, że armia amerykańska deportowała na Florydę jego rodzinę oraz rodziny jego wojowników — ludzi, którzy nie walczyli. Było to nie taktyką wojenną w klasycznym sensie — było to wykorzystanie ludności cywilnej jako zakładników.</p><p class="ql-align-justify">Po poddaniu się Geronimo został wysłany do Fort Sill w Oklahomie, gdzie spędził resztę swojego życia pod wojskowym nadzorem. Nigdy nie wrócił do Arizony. Zmarł w 1909 roku, oficjalnie jako jeńca wojenny.</p><p class="ql-align-justify">Wojna paragwajska 1864-1870 — konflikt Paragwaju przeciwko Trójjednościowemu Sojuszowi Brazylii, Argentyny i Urugwaju — jest według niektórych ocen najbardziej niszczącą wojną w historii Ameryki Południowej w proporcji. Paragwaj stracił, według różnych szacunków, od pięćdziesięciu do siedemdziesięciu procent ludności — w tym około dziewięćdziesięciu procent mężczyzn w kraju. Po wojnie w Paragwaju było znacznie więcej kobiet niż mężczyzn — demograficzny nierównowaga, odczuwana przez pokolenia.</p><p class="ql-align-justify">Jest to przykład wojny, która dosłownie zniszczyła kraj — nie poprzez okupację, lecz poprzez wyczerpanie jego populacji. Marszałek Solano Lopez, prezydent Paragwaju, który rozpoczął wojnę, kontynuował ją nawet gdy wynik był oczywisty dla wszystkich — i zginął w walce w 1870 roku, kiedy jego armia składała się głównie z nastolatków i starców z bronią własnej roboty.</p> <p class="ql-align-justify">Te historie nie są egzotycznymi wyjątkami od normalnego biegu historii. Są normą — po prostu normą, nie uwzględnioną w standardowym narratywie o wojnie i ludobójstwie, ponieważ ofiary nie mieszczą się w kategoriach, które zachodni dyskurs uważa za na tyle istotne, by je zapamiętać.</p><p class="ql-align-justify">To samo w sobie jest formą przemocy — przemocą zapomnienia.</p><h2 class="ql-align-justify">Nankin, Kongo, Bangladesz — wojna bez frontu</h2><p class="ql-align-justify">13 grudnia 1937 roku armia japońska wkroczyła do Nankinu — stolicy Chińskiej Republiki. To, co nastąpiło w ciągu następnych sześciu tygodni, przeszło do historii jako „rzeź nankińska” — chociaż słowo „rzeź” nie oddaje ani skali, ani metodyczności tego, co miało miejsce.</p><p class="ql-align-justify">Japońscy żołnierze zabijali cywilów — mężczyzn, kobiety, dzieci, starców. Zabijali w sposób zorganizowany: grupami wyprowadzano nad brzeg rzeki Jangcy, rozstrzeliwano lub przebijano bagnetami, ciała wrzucano do wody. Zabijali indywidualnie — na ulicach, w domach, w piwnicach. Oficerowie organizowali zawody w szybkości zabijania mieczem, których wyniki publikowano w japońskich gazetach jako osiągnięcia sportowe. Jeden z oficerów, porucznik Mukai Toshiaki, poinformował o stu sześciu zabitych, inny, Nomo Yukio, o stu pięciu — a gazeta „Tokyo Nikki Nikiti” opublikowała to jako ciekawą historię o rywalizacji dwóch przyjaciół.</p><p class="ql-align-justify">Liczba ofiar pozostaje przedmiotem sporów między japońskimi a chińskimi historykami — od stu tysięcy do trzystu tysięcy osób. Spory o liczby mają charakter polityczny: japońscy nacjonaliści bagatelizują, chińskie źródła przesadzają. Ale nawet najbardziej konserwatywne oceny opisują jedną z największych masowych zbrodni na ludności cywilnej w historii.</p> <p class="ql-align-justify">Co czyni Nankin szczególnie ważnym dla zrozumienia wojny jako zjawiska — to dokumentacja. Japońscy oficerowie fotografowali wydarzenia. Prowadzili dzienniki. Pisali listy do domu. Część tych dokumentów została przedstawiona na Tokijskim Trybunale w latach 1946-1948. Pokazują, że to nie było niekontrolowane przemocą oszalałych żołnierzy. To było zorganizowane działanie, o którym wiedziało dowództwo i którego nie powstrzymywało — a w niektórych przypadkach wręcz zachęcało.</p><p class="ql-align-justify">Iris Chang — amerykańska dziennikarka chińskiego pochodzenia — napisała „Rzeź w Nankinie” w 1997 roku. Książka stała się bestsellerem i przywróciła temat do publicznej świadomości — przede wszystkim w USA, gdzie o wydarzeniach z 1937 roku w Chinach wiedziano znacznie mniej niż o europejskich wydarzeniach z tego samego okresu. W 2004 roku, w wieku trzydziestu sześciu lat, Chang popełniła samobójstwo. W liście pożegnalnym pisała o tym, że badanie Nankinu zniszczyło ją psychicznie — że widziała za dużo, aby nadal normalnie funkcjonować.</p><p class="ql-align-justify">To jest dokumentacja innego rodzaju: świadectwo tego, co robi z człowiekiem szczere zanurzenie w materię masowego zniszczenia. Wojna zabija nie tylko tych, którzy w niej uczestniczą. Zabija tych, którzy szczerze próbują ją pamiętać.</p><p class="ql-align-justify">Kongo pod rządami belgijskiego króla Leopolda II jest innym przykładem wojny bez frontu — wojny korporacyjnego państwa przeciwko własnej ludności.</p> <p class="ql-align-justify">Od 1885 do 1908 roku Kongo było osobistą własnością Leopolda — nie belgijską kolonią, a prywatnym majątkiem monarchy. Leopold nigdy nie odwiedzał Konga. Zarządzał nim jak plantacją, której głównym produktem był kauczuk. System był prosty i potworny: wioski otrzymywały kwoty na zbieranie kauczuku. Jeśli kwota nie była realizowana — zakładników brano do niewoli, torturowano, zabijano. Ręce odcinano jako dowód użycia kul — żołnierze byli zobowiązani przedstawiać odcięte ręce za każdy użyty nabój, aby potwierdzić, że nabój nie został zmarnowany na polowanie.</p><p class="ql-align-justify">Kolekcje odciętych rąk stały się symbolem systemu. Fotografia Rwandyjczyka Nsali trzymającego rękę i nogę swojej pięcioletniej córki — wszystko, co pozostało po niej po jednostce karnej — stała się jednym z pierwszych dokumentów masowego zbrodnia, które obiegły cały świat. To zdarzyło się w 1904 roku — w epoce, gdy fotografia dopiero zaczynała być wykorzystywana jako narzędzie dokumentacji obrony praw człowieka.</p><p class="ql-align-justify">Adam Hochschild w „Widmo króla Leopolda” z 1998 roku — jednej z najważniejszych książek o zbrodniach kolonialnych — oszacował liczbę ofiar i tych, którzy zmarli na skutek chorób i głodu w wyniku systemu leopoldowskiego na dziesięć milionów osób. To połowa przybliżonej liczby ludności Konga tamtego czasu. Liczba jest przedmiotem sporów, ale ranga skali — zniszczenie znacznej części populacji kraju — nie jest kwestionowana.</p><p class="ql-align-justify">Międzynarodowa presja, zorganizowana przez aktywistów — przede wszystkim Edmunda Morela i Rogera Casementa — ostatecznie zmusiła belgijski parlament w 1908 roku do aneksji Konga i wydobycia go z rąk Leopolda. To jedno z pierwszych zwycięstw międzynarodowej kampanii na rzecz praw człowieka nad terrorem państwowym — i zostało osiągnięte poprzez dokumentację, publikację świadectw i presję polityczną, a nie poprzez siłę militarną.</p> <p class="ql-align-justify">Głód bengalski w 1943 roku zabił od dwóch do trzech milionów ludzi w Indiach — wówczas brytyjskiej kolonii. Nie była to katastrofa naturalna w zwykłym sensie: plony w 1943 roku nie były katastrofalnie złe. Głód był wynikiem decyzji politycznych podejmowanych w czasie wojny: zboże było rekwirowane na potrzeby armii brytyjskiej, import żywności do Indii był ograniczony z powodów transportowych, a lokalne władze były powolne w organizowaniu pomocy.</p><p class="ql-align-justify">Winston Churchill — którego w Wielkiej Brytanii pamięta się przede wszystkim jako wybawiciela kraju w czasie II wojny światowej — kiedy indyjscy urzędnicy telegraficznie poinformowali go o głodzie i prosili o pozwolenie na import zboża, odpowiedział pytaniem: jeśli głód jest taki straszny, dlaczego Gandhi jeszcze nie umarł? To jest udokumentowany fakt — nie propaganda i nie interpretacja.</p><p class="ql-align-justify">Amartya Sen — indyjski ekonomista, laureat Nagrody Nobla — w swojej książce „Ubóstwo i głód” z 1981 roku pokazał: głód rzadko jest wynikiem absolutnego braku jedzenia. Jest wynikiem rozdzielenia praw do żywności — kto ma prawo je otrzymać, a kto nie. Głód bengalski w 1943 roku wystąpił, gdy jedzenie w regionie było, ale prawa do jego otrzymania były zorganizowane w taki sposób, że biedni chłopi zostali go pozbawieni. To przekształciło problem ekonomiczny w polityczny — i uczyniło głód wynikiem decyzji, a nie przyrody.</p><p class="ql-align-justify">Indonezja w latach 1965-1966 jest przykładem jeszcze innego rodzaju wojny bez frontu. Po nieudanym przewrocie w październiku 1965 roku armia dowodzona przez generała Suharto rozpoczęła systematyczne niszczenie komunistów i domniemanych sympatyków. W ciągu kilku miesięcy zabito od pięciuset tysięcy do miliona ludzi — dokładne liczby pozostają nieznane do dziś. Jeszcze około półtora miliona zostało uwięzionych.</p> <p class="ql-align-justify">Zachód milczał. Co więcej: CIA przekazywało indonezyjskiej armii listy podejrzanych komunistów. Amerykańscy dyplomaci w prywatnych listach opisywali to, co się dzieje, jako konieczny środek przeciwko komunistycznemu zagrożeniu. Jest to udokumentowany fakt — odtajnione dokumenty archiwalne zostały opublikowane w 2017 roku.</p><p class="ql-align-justify">To jest ważne: wojna bez frontu często jest wojną za cichym przyzwoleniem lub przy aktywnym wsparciu tych, którzy deklarują przywiązanie do praw człowieka. Interesy geopolityczne systematycznie przeważają nad deklarowanymi wartościami — i właśnie to ciche współuczestnictwo czyni możliwymi wiele ludobójstw i masowych zabójstw.</p><h2 class="ql-align-justify">Mechanika zniszczenia — jak zwykli ludzie robią niezwykłe rzeczy</h2><p class="ql-align-justify">Wszystkie powyższe przykłady stawiają jedno i to samo pytanie — najtrudniejsze z wszystkich, które wojna stawia przed ludzkim poczuciem tożsamości.</p><p class="ql-align-justify">Jak to możliwe? Jak zwykli ludzie — nie potwory, nie kliniczni psychopaci, nie piekielne istoty w biblijnym sensie — robią to, co miało miejsce w Nankinie, w Kongu, w Kambodży, w Indonezji?</p><p class="ql-align-justify">To jest pytanie, któremu poświęcono dziesięciolecia badań w psychologii społecznej, w historii, w filozofii politycznej — a odpowiedź na nie jest jednocześnie prosta i niewyobrażalna.</p><p class="ql-align-justify">Zwykli ludzie robią niezwykłe rzeczy w obecności określonych warunków. Nie dlatego, że są wyłącznie złymi ludźmi. Ale dlatego, że warunki są wyjątkowo potężne.</p> <p class="ql-align-justify">Christopher Browning w „Zwykłych ludziach” z 1992 roku badał 101. rezerwowy batalion policyjny z Niemiec — grupę niemieckich policjantów w średnim wieku, którzy w latach 1942-1943 w Polsce strzelali do około trzydziestu ośmiu tysięcy Żydów i deportowali kolejne czterdzieści pięć tysięcy do obozów śmierci. Nie byli członkami SS, nie byli ideologicznie zmotywowanymi nazistami. To byli zwykli policjanci z Hamburga — ludzie rodzinni, rzemieślnicy, robotnicy.</p><p class="ql-align-justify">Browning pokazał: ich dowódca na początku pierwszej akcji eksterminacyjnej zaproponował tym, którzy nie czuli się w stanie wziąć udziału w egzekucji, wyjście z szeregu. Kilka osób wyszło. Nie zostali ukarani. Spędzili resztę wojny na innych stanowiskach. Ale większość pozostała — i brała udział w morderstwach.</p><p class="ql-align-justify">Dlaczego? Browning wymienił kilka czynników. Presja grupowa: nie chciano być tym, który zostawia towarzyszy, by robili ciężką pracę sami. Stopniowa eskalacja: za pierwszym razem było to nie do zniesienia, potem stało się łatwiejsze. Depersonalizacja ofiar przez język i procedury. Autorytet łańcucha dowodzenia. I — być może najważniejsze — brak alternatywnej narracji: w tym systemie, w tym miejscu, w tym czasie, wydawało się to tym, co się robi.</p><p class="ql-align-justify">Daniel Goldhagen w „Dobrowolnych katowniach Hitlera” z 1996 roku zakwestionował Browninga: twierdził, że niemiecki antysemityzm był wystarczająco specyficzny i głęboki, aby wyjaśnić gotowość do zabójstwa bez odwoływania się do uniwersalnych mechanizmów psychologicznych. To jest uczciwy argument — a dyskusja między nimi jest jedną z najważniejszych w nauce historycznej o Holokauście.</p> <p class="ql-align-justify">Ale zarówno Kambodża, jak i Kongo, i Indonezja — niezwiązane z niemieckim antysemityzmem — tworzą podobny obraz: zwykli ludzie dokonujący masowych morderstw, gdy system wytwarza odpowiednie warunki. Oznacza to, że mechanizm jest bardziej uniwersalny niż specyficzna ideologia.</p><p class="ql-align-justify">Jean Hatzfeld w „Sezonie maczet” w 2003 roku przeprowadził serię wywiadów z skazanymi za morderstwa podczas ludobójstwa w Rwandzie w 1994 roku — zwykłymi rolnikami Hutu, którzy zabijali swoich sąsiadów Tutsi. Ich odpowiedzi na pytanie „dlaczego?” są jednymi z najszczerszych dokumentów na temat mechaniki ludobójstwa, jakie istnieją.</p><p class="ql-align-justify">Zabijali, ponieważ wszyscy wokół zabijali. Ponieważ nie zabicie oznaczało być podejrzewanym o sympatie do wroga. Ponieważ działo się to szybko i systematycznie — a pozorna normalność procesu wytwarzała uczestnictwo. Ponieważ radio nieustannie nazywało Tutsi „karaluchami” — a ten język działał. Ponieważ strach przed tym, co Tutsi zrobią Hutu, jeśli nie uderzą pierwsi, był realny — nawet jeśli podstawy tego strachu były częściowo sfabrykowane.</p><p class="ql-align-justify">Nikt z nich nie opisywał siebie jako potwora. Większość opisywała siebie jako ludzi, którzy robili to, co robili wszyscy, w sytuacji, która tego wymagała.</p><p class="ql-align-justify">Jest to nie do zniesienia odpowiedź — ponieważ pozbawia nas komfortowego podziału na „nas” — normalnych ludzi — i „ich” — potwory. Mówi: w odpowiednich warunkach „my” i „oni” nie są tak różni, jak byśmy chcieli myśleć.</p><p class="ql-align-justify">To nie jest usprawiedliwienie. To jest diagnoza. A diagnoza jest ważniejsza od usprawiedliwienia czy potępienia — ponieważ tylko diagnoza pozwala myśleć o profilaktyce.</p> <p class="ql-align-justify">Gregory Stanton — amerykański dyplomata i badacz ludobójstwa — opracował model „dziesięciu etapów ludobójstwa”: klasyfikacja, symbolizacja, dyskryminacja, dehumanizacja, organizacja, polaryzacja, przygotowanie, prześladowanie, zniszczenie, zaprzeczenie. Nie jest to nieunikniona sekwencja — to zestaw sygnałów ostrzegawczych, które można rozpoznać i na które można reagować, zanim proces osiągnie etap zniszczenia.</p><p class="ql-align-justify">Dlatego dokumentacja nie jest tylko historycznym obowiązkiem — jest narzędziem zapobiegania. Każde udokumentowane ludobójstwo jest argumentem przeciwko następnemu — o ile jest zapamiętane wystarczająco dokładnie i wystarczająco szeroko.</p><p class="ql-align-justify">Problem polega na tym, że pamięć jest zbyt mało dokładna i zbyt mało szeroka.</p><p class="ql-align-justify">Nankin jest znany w Chinach i Japonii — i stosunkowo mało znany w reszcie świata. Ludobójstwo Herero zostało uznane przez Niemcy po stu siedemnastu latach. Głód bengalski z 1943 roku praktycznie nie występuje w brytyjskich narracjach dotyczących II wojny światowej. Indonezja 1965-1966 jest białą plamą w większości zachodnich podręczników. Wojna paragwajska jest niemal nieznana poza Ameryką Południową.</p><p class="ql-align-justify">Nie jest to przypadkowe pominięcie. Jest to wynikiem tego, których cierpienia są uważane za wystarczająco ważne, aby je zapamiętać — a których nie. A ten wynik jest produkowany nie tylko przez historyków, ale i przez polityczne decyzje dotyczące tego, co włączyć do narracji, które kształtują tożsamość zbiorową.</p><h2 class="ql-align-justify">Wojny, które nie były w podręcznikach</h2> <p class="ql-align-justify">Są wojny i masowe morderstwa, które nie znalazły się w standardowym narratywie — nie dlatego, że były mniej okropne, ale dlatego, że ofiary nie mieściły się w kategoriach, które globalna pamięć uznaje za wystarczająco ważne. Opowiedzenie o nich to nie tylko przywrócenie sprawiedliwości historycznej. To znaczy rozszerzenie zrozumienia, czym jest wojna jako zjawisko.</p><p class="ql-align-justify">Wojna Durani przeciwko sikhom w XVIII wieku w Pendżabie obejmowała epizod znany jako Wada Ghałągahara — „Wielka rzeź” — w lutym 1762 roku. Afgański władca Ahmad Shah Durani zaatakował kolumnę sikhów — mężczyzn, kobiety, dzieci, starców — poruszających się przez Pendżab. W ciągu jednego dnia zginęło, według różnych szacunków, od dwudziestu do trzydziestu tysięcy ludzi. To jedno z najbardziej znaczących wydarzeń w historii sikhów — i praktycznie nieznane poza wspólnotą sikhijską.</p><p class="ql-align-justify">Wojna Mfeakane w południowej Afryce w latach 1815-1840 jest jednym z najbardziej rozległych i najmniej znanych konfliktów XIX wieku. Mfeakane — słowo w języku zulu, oznaczające „zniszczenie” — opisuje okres wielkich wojen i migracji ludów południowej Afryki, wywołanych reformami wojskowymi króla Zulusów Czaki. Szacunki dotyczące liczby ofiar wahają się od miliona do dwóch milionów ludzi. Całe narody zostały zniszczone lub rozproszone. Ogromne tereny opustoszały. To zmieniło demograficzną mapę południowej Afryki na tyle radykalnie, że kolonizatorzy, którzy przybyli później, znajdowali „puste” ziemie — które były puste właśnie dlatego, że wcześniejsi mieszkańcy zostali zniszczeni lub wypędzeni.</p> <p class="ql-align-justify">Wojny tajpingów w Chinach w latach 1850-1864 kosztowały, według różnych ocen, od dwudziestu do trzydziestu milionów żyć — czyniąc je jednym z najbardziej krwawych konfliktów w historii ludzkości. Dla porównania: I wojna światowa kosztowała około dwudziestu milionów żyć. Powstanie tajpingów rozpoczęło się jako ruch religijny — jego lider Hong Xiuquan wierzył, że jest młodszym bratem Jezusa Chrystusa — i przerodziło się w wielką wojnę domową, która objęła znaczną część środkowych Chin. Zachodni czytelnicy prawie nic nie wiedzą o tym konflikcie — nie dlatego, że był mniej znaczący, lecz dlatego, że nie wpisuje się w eurocentryczną narrację o wielkich wojnach.</p><p class="ql-align-justify">Wojna Madagaskaru z Francją w latach 1947-1948 jest przykładem kolonialnego zniszczenia, o którym nie mówi się nawet we Francji. W marcu 1947 roku na Madagaskarze zaczęło się powstanie przeciwko francuskiej władzy kolonialnej. Francuska armia stłumiła je z wyjątkową brutalnością: wsie były palone, mieszkańcy rozstrzeliwani, a podejrzani wyrzucani żywcem z samolotów. Według niektórych szacunków zginęło od osiemdziesięciu do stu tysięcy ludzi — przy populacji wyspy wynoszącej około czterech milionów. Francja oficjalnie uznała fakt masowej przemocy dopiero w 2005 roku — ale „uznanie” to nie towarzyszyły ani przeprosiny, ani odszkodowania.</p><p class="ql-align-justify">Głód w Bengalskim w 1770 roku — sto siedemdziesiąt trzy lata przed głodem w 1943 roku — pociągnął za sobą od siedmiu do dziesięciu milionów ofiar. Miało to miejsce wkrótce po przejęciu kontroli przez Brytyjską Kompanię Wschodnioindyjską nad Bengalem. Firma nadal zbierała podatki w czasie głodu — i zwiększyła normy zbioru, aby zrekompensować zmniejszenie liczby podatników. Jest to jeden z najwcześniej udokumentowanych przykładów tego, jak korporacyjna logika prowadzi do masowego wyniszczania ludzi.</p> <p class="ql-align-justify">Wojna na Filipinach w latach 1899-1902 — wojna amerykańsko-filipińska, która nastąpiła po wojnie hiszpańsko-amerykańskiej — pochłonęła od dwustu tysięcy do sześciuset tysięcy żyć, z czego większość stanowiły osoby cywilne. Armia amerykańska stosowała taktykę „stref koncentracji” — zaganiano ludność do strzeżonych obozów i ogłaszano całe pozostałe ludność poza obozami jako „wrogą”. Wioski były palone. Uprawy były niszczone. Zaopatrzenie wodne było zatruwane. Generał Jacob Smith, dowodzący operacją na wyspie Samar, wydał rozkaz, który stał się słynny: „Chcę, żebyście zabijali i palili. Im więcej zabijecie i spalicie, tym bardziej będę zadowolony”. Na pytanie o wiek, poniżej którego należy okazywać łaskę, odpowiedział: „Dziesięć lat”.</p><p class="ql-align-justify">Smith został oddany do wojskowego trybunału — i skazany na naganę. Następnie przeszedł na emeryturę z pełnym świadczeniem.</p><p class="ql-align-justify">Wojna na Wyspie Tasmanii, o której już wspominałem w związku z wymordowaniem ludu, ma konkretne oblicze, które rzadko się wymienia: George Arthur, gubernator Tasmanii w latach 1824-1836. To on zorganizował systematyczne polowanie na rdzenne ludność, wprowadził system nagród za schwytanie lub zabicie aborygenów — w praktyce nagrody myśliwskie. Przy tym Arthur osobiście uważał się za humanistę i chrześcijanina. W listach wyrażał żal z powodu „konieczności” tego, co się wydarzyło. To klasyczny przykład tego, jak dobre intencje i brutalne działania mogą współistnieć w jednej osobie — kiedy system wartości jest zorganizowany w taki sposób, że stawia jedną grupę ludzi poniżej innej.</p> <p class="ql-align-justify">Wojna La-Platy, czyli Wojna Trójprzymierza przeciwko Paragwajowi, o której wspominałem w pierwszym fragmencie, ma jeden aspekt, który rzadko jest omawiany: rola brytyjskiego kapitału. Paragwaj w latach 60. XIX wieku był jednym z nielicznych państw Ameryki Łacińskiej, które nie miały zewnętrznego zadłużenia wobec brytyjskich banków. Kraj miał własność państwową na kolejach, rozwiniętą przemysłowość i wysoki poziom umiejętności czytania i pisania. Po wojnie Paragwaj natychmiast otrzymał duże pożyczki od brytyjskich banków — pod zastaw ziemi i zasobów. Nie jest to dowód, że wojna była organizowana przez brytyjski kapitał — ale jest to zbieg okoliczności, który historycy historii gospodarczej Ameryki Łacińskiej uznają za na tyle istotny, aby go omawiać.</p><p class="ql-align-justify">Wojna narodu Czirokezów przeciwko przymusowym wysiedleniom w latach 1838-1839 znana jest jako „Droga łez”. Około siedemnastu tysięcy Czirokezów zostało przymusowo wysiedlonych ze swoich historycznych ziem w Georgii, Alabamie i Tennessee i skierowanych pieszo do Oklahomy. Około czterech tysięcy zmarło w drodze z powodu chorób, zimna, głodu i brutalności strażników. To działo się na osobisty rozkaz prezydenta Andrew Jacksona — mimo decyzji Sądu Najwyższego USA, który uznał wysiedlenie za nielegalne. Jackson odrzucił decyzję sądu. „John Marshall podjął swoją decyzję — niech teraz sam ją wykonuje”, — powiedział, mając na myśli przewodniczącego Sądu Najwyższego.</p><p class="ql-align-justify">Jest to jeden z nielicznych przypadków w historii Ameryki, kiedy prezydent jawnie zignorował decyzję Sądu Najwyższego — i był za to znany nie jako naruszający konstytucję, ale jako „bohater ludu”. Jackson był przedstawiany na dwudziestodolarowym banknocie USA od 1928 roku. Dopiero w 2020 roku ogłoszono plany zastąpienia jego wizerunku portretem Harriet Tubman — byłej niewolnicy i abolicjonistki.</p> <p class="ql-align-justify">Wojna imperium Azteków przeciwko podbitym narodom jest przykładem tego, że destrukcja nie jest monopolem Europejczyków ani „Zachodu”. Aztecka system ofiar z ludzi wymagał stałego napływu jeńców — dlatego „wojna kwiatów” toczyła się regularnie, z jedynym celem, aby zdobyć jeńców do rytualnego zabójstwa. Badacze spierają się o skalę — niektóre szacunki mówią o dwudziestu tysiącach ofiar rocznie, inne uważają tę cyfrę za mocno przesadzoną. Ale sam mechanizm jest udokumentowany: system państwowy, w którym wojna była nie środkiem do osiągnięcia celów politycznych, ale celem samym w sobie w celu utrzymania systemu teologicznego.</p><p class="ql-align-justify">Jest to ważne dla zrozumienia wojny jako zjawiska: nie jest to wyłącznie europejskie lub zachodnie zjawisko. Jest to uniwersalne ludzkie zjawisko — produkowane przez różne kultury w różnych okolicznościach z różnych powodów. Romantyzacja nie-zachodnich tradycji jako pierwotnie pokojowych jest taką samą mitologią, jak ich demonizacja.</p><p class="ql-align-justify">Wojna Mongołów w XIII wieku jest być może najbardziej masowym przykładem zorganizowanej destrukcji w epoce przedindustrialnej. Mongolskie podboje pochłonęły, według różnych szacunków, od trzydziestu do czterdziestu milionów istnień — co stanowiło około dziesięciu procent ówczesnej populacji świata. Azja Środkowa, Persja, Irak, Północne Chiny zostały zniszczone na tyle, że ich populacja odbudowywała się przez pokolenia. Bagdad — wtedy jedno z największych i najbardziej kulturowo bogatych miast na świecie — został zniszczony w 1258 roku w taki sposób, że nigdy całkowicie nie odzyskał poprzedniego znaczenia.</p> <p class="ql-align-justify">Jednak nawet mongolskie podboje miały swoją wewnętrzną logikę: to nie była bezsensowna eksterminacja, ale system zarządzania poprzez strach, który wytwarzał prawdziwą stabilność polityczną na ogromnych terytoriach — Pax Mongolica, mongolski świat, który umożliwił szlaki handlowe od Chin do Europy i pozwolił Markowi Polo odbyć swoją podróż.</p><p class="ql-align-justify">Jest to jeszcze jeden niewygodny fakt o wojnie: nawet najbardziej destrukcyjne z nich rzadko są czystym zniszczeniem. Zawsze produkują coś — nowe porządki, nowe powiązania, nowe możliwości dla jednych kosztem zniszczenia innych. To właśnie sprawia, że są takim trwałym zjawiskiem: wojna nie jest po prostu patologią, ale mechanizmem zmiany społecznej — niech będzie najbardziej destrukcyjnym ze wszystkich znanych.</p><p class="ql-align-justify">Zrozumienie tego nie oznacza akceptacji. Oznacza to widzenie wojny taką, jaką jest: nie anomalią historii ludzkości, ale jednym z jej najbardziej stałych i kosztownych mechanizmów.</p><p class="ql-align-justify">I dlatego każda poważna antywojskowa pozycja powinna zaczynać się nie od moralnego potępienia — chociaż i ono jest konieczne — ale od zrozumienia mechanizmu. Potępienie nie zmienia systemu. Zrozumienie mechanizmu stwarza możliwość jego zmiany.</p><p class="ql-align-justify">Wojna nie wybiera. Bierze wszystkich bez wyjątku — niezależnie od tego, po której stronie stoisz, jakiego koloru jest twoja skóra, w której części świata znajduje się twoja wioska, w jakim języku mówisz i jakiemu bogu się modlisz.</p><p class="ql-align-justify">To jest jej jedyna prawdziwa uniwersalność.</p><p class="ql-align-justify">© lesnoy, 30.09.2026</p><p class="ql-align-justify">tłumaczenie © lesnoy</p><p>© lesnoy, LifeArmy.org</p><p>Oryginał: <a href="https://lifearmy.org/articles/wojna-nie-wybiera-bierze-wszystkich">https://lifearmy.org/articles/wojna-nie-wybiera-bierze-wszystkich</a></p>
Wyświetleń: 3 | Dodał: lesnoy | Rating: 0.0/0
Liczba wszystkich komentarzy: 0

Formularz logowania

Wyszukiwanie

Kalendarz

«  Październik 2026  »
Pn Wt Śr Czw Pt Sob Nie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031

Archiwum wpisów

Przyjaciele witryny

  • Załóż darmową stronę
  • ARMIA ŻYCIA
  • Orszański
  • Szkolenia wideo
  • Wszystkie znaczniki HTML
  • Zestawy przeglądarek